Kłopotliwe akcenty

Któregoś razu przysłuchiwałam się rozmowie dwu koleżanek z pracy i zauważyłam, że jedna z nich wypowiada słowo “hand” dokładnie tak, jak się je pisze. Zaciekawiło mnie to i zapytałam, czy wymowa przez “æ” (dźwięk pomiędzy naszym “a”, a “e”) jest też poprawna, bo takiej uczyła moja pani anglistka. Koleżanka odpowiedziała: Oh, that was posh / Och, tamto było „posh” (w sensie – tamta wymowa). Takiej odpowiedzi się w życiu nie spodziewałam. Posh!? Niemożliwe!

Nie wiem, czy wiecie, ale w Wielkiej Brytanii wciąż zauważa się podział na klasy społeczne. Brytyjczycy automatycznie wiedzą, kto do jakiej należy. Oceniają to po rodzinie, w jakiej ktoś się urodził, po szkole, jaką ktoś skończył, pracy, jaką ktoś wykonuje i po wymowie oczywiście. Różne są podziały na te klasy, ale tak z grubsza mamy trzy: klasę robotniczą, klasę średnią i arystokrację. Osoby należące do klasy robotniczej będą miały silny regionalny akcent. Arystokraci mówią bardzo wyraźnie i w moim odczuciu wolno. A nas w szkołach uczą wymowy i akcentu klasy średniej, która tutaj jest uważana za zamożną i wykształconą, stąd właśnie wziął się ten przymiotnik „posh” (posh – elegancki). Oczywiście wymowę arystokratów także uważa się za „posh”, ale to „oczywista oczywistość”.

Jeśli powiemy o rzeczy, że jest „posh”, to będzie oznaczało, że ta rzecz jest droga, wysokiej jakości, elegancka, wytworna, ekskluzywna (np. Aston Martin is a posh car / Aston Martin jest ekskluzywnym samochodem). Natomiast jeśli tym przymiotnikiem określimy osobę, to będzie oznaczało, że ta osoba należy do wyższej klasy społecznej, czyli „posh people” to ludzie wpływowi i zamożni. „Posh person / osoba z wyższej klasy społecznej” zazwyczaj skończył/ła „posh school / szkołę prywatną”, a jeśli mieszka w mieście to w „posh part of town / droższej dzielnicy” i „talks posh / mówi, jak osoba pochodząca z wyższej klasy”. Z rzeczami i osobami prawdziwie posh raczej mało kto z nas będzie miał do czynienia. Natomiast oceniając kogoś w stosunku do siebie i dochodząc do wniosku, że ta osoba jest bardziej „elegancka” (albo jest jej bliżej tego, co reprezentuje właśnie ta nieuchwytna klasa wyższa), można określić ją jako posh. Jedna z koleżanek z pracy zawsze piła herbatę miętową i to było określone jako „posh” przez jedną z Brytyjek (nie pytajcie dlaczego, ja wciąż tego nie rozumiem).

Kiedy ja się uczyłam angielskiego, to przez długi czas sądziłam, że większość osób na Wyspach mówi właśnie tak, jak nas uczą. Jednakże Wielka Brytania jest krajem, gdzie jest wiele lokalnych wariantów języka (dialektów). Sama Anglia (wg Wikipedii) ma ich aż 33! (A przecież jest jeszcze choćby Szkocja. Jeśli ktoś z Was był w Szkocji, to wie, jak bardzo tamtejszy angielski różni się od tego angielskiego, jakiego uczą nas w szkołach.) A uczą nas Received Pronunciation (w skrócie RP), czasem określa się go też jako BBC English (bo dawniej taką wymowę mieli wszyscy spikerzy radiowi i dziennikarze telewizyjni), Standard English (ogólnie przyjęta jako poprawna wersja języka angielskiego) lub Queen’s English (język, jakim mówi Królowa). Szacuje się, że czystym RP English mówi tylko 3% populacji Wyspy. Także jeśli spotkacie kogoś, kto mówi z tym akcentem, to najprawdopodobniej nie jest to rodowity Brytyjczyk.

Dawniej każdy prezenter radiowy i telewizyjny miał ten sam akcent. Obecnie dąży się do tego, by pokazać ich różnorodność. Żyjemy w czasach, kiedy walczy się z wszelkimi przejawami dyskryminacji. Wymyślono nawet słowo opisujące zjawisko negatywnego postrzegania osób z jakimś (nielubianym przez nas) akcentem – accentism. W Wielkiej Brytanii jest to realny problem, bo jak wykazały badania, osoby mające silny lokalny akcent, mają problem ze znalezieniem lepszej pracy. Część z nich stara się go „zgubić”, ale potem żałują, bo czują, że stracili część tego, kim są i skąd pochodzą. Czasem takie działanie jest traktowane jako rodzaj zdrady swoich korzeni, albo (co gorzej) udawania, że się należy do wyższej klasy społecznej, niż się należy w istocie.

Wyjaśnienie
Podział na klasy jest dużo bardziej zróżnicowany, np. często wyróżnia się klasę osób bezrobotnych (żyjących z zasiłków), klasę upperclass (czyli ci między klasą średnia, a arystokracją i to akcent tej klasy najczęściej jest określany jako „posh”, on się trochę różni od naszego, szkolnego RP). RP English czasem określa się jako „posh”, czasem nie. Myślę, że ta sprawa jest bardzo subiektywna i trudno jest tutaj dać jednoznaczną opinię. W tekście używam zamiennie słów akcent i dialekt, choć to nie są do końca równoznaczne słowa (akcent – charakterystyczna wymowa, dialekt – charakterystyczna wymowa i charakterystyczne dla danego regionu słowa, czyli pewna „wersja” języka w danym regionie kraju).
 

Strefa Kujona:

posh [wymowa: pɒʃ], przymiotnik, znaczenie:
– (mowa potoczna) o rzeczach i miejscach – drogie i wysokiej jakości; elegancki, wytworny, ekskluzywny
– (mowa potoczna) o ludziach i ich sposobie mówienia – pochodzący z wyższej klasy społecznej; z wyższych sfer

posh, przysłówek, znaczenie:
– (mowa potoczna, czasem pejoratywne) typowo dla osób z wyższej klasy społecznej; np. to talk posh // mówić, jak nadziani/arystokracja (może macie lepsze pomysły na tłumaczenie?)

poshness [wymowa: ˈpɒʃ.nəs], rzeczownik, znaczenie:
– (mowa potoczna) wykwintność, ekskluzywność, wytworność
– (mowa potoczna) cecha (właściwość) pochodzenia z wyższych sfer (z wyższej klasy społecznej)

posho [wymowa: ˈpɒʃ.əʊ], rzeczownik, znaczenie:
– (mowa potoczna, pejoratywne) osoba z wysokiej klasy społecznej, zwłaszcza taka, która jest irytująca; panisko

 

Materiały źródłowe:

słówka

inne

 

Zdjęcie wykonał Stephen Packwood, a można je znaleźć na portalu Unsplash.

Prośba po polsku kontra prośba po angielsku

Brytyjczycy są bardzo uprzejmi – zapewne każdy z Was wiele razy słyszał tę opinię. Ową uprzejmość zauważymy m.in. w sposobie komunikacji. Także prócz nauki słówek i gramatyki, wypadałoby opanować także i ten element.

Wyrażanie prośby po angielsku
Pierwsze, co przychodzi nam teraz do głowy, to zawsze pamiętać o słowie “please / proszę”. Druga różnica, jaką szybko dostrzeżemy w trakcie nauki języka, to to że brytyjskie prośby są zazwyczaj dłuższe. W Polsce do członka rodziny, albo do osoby, z którą się dobrze znamy, można nawet powiedzieć „Zamknij drzwi” (oczywiście przyjaznym głosem i z uśmiechem na twarzy). Ale to samo zdanie wypowiedziane nawet najsłodszym głosem i z najszerszym uśmiechem, w Wielkiej Brytanii będzie odebrane jako nieuprzejme. Nasze „Zamknij drzwi” to po angielsku „Czy mógłbyś zamknąć drzwi, proszę? / Could you close the door, please?”.

Powiem Wam, że ten element nauki języka był dla mnie bardzo trudny. Długo odbierałam te zdania jako długie i przesadzone – no bo po co aż tyle słów w takiej małej, błahej sprawie, jak zamknięcie drzwi? Z czasem jednak przyzwyczaiłam się do tego sposobu mówienia. Ale za każdym razem, kiedy miałam urlop w Polsce, przeżywałam szok, kiedy miałam do czynienia z bezpośredniością np. pań ekspedientek w sklepie – no bo jak można tak od razu podawać cenę do zapłacenia, bez zagadania wcześniej o pogodzie, czy zapytania się, czy mam dobry dzień? No jakoś tak niegrzecznie!

Teraz już mnie to nie zaskakuje. Funkcjonuję i w naszym, polskim, bezpośrednim sposobie komunikacji, i w brytyjskiej długo-zdaniowej uprzejmości. Ale… w jednej z moich prac zatrudniono bezpośrednią „kawa na ławę” Brytyjkę. I powiem Wam, że długo nie mogłam się do niej przyzwyczaić. Ta kombinacja – bezpośrednio i po angielsku zupełnie mi nie pasowała. Po prostu momentami odbierałam tę panią jako nieuprzejmą. To doświadczenie dało mi dużo do myślenia – zaczęłam się mocno zastanawiać, czy aby tak właśnie my Polacy nie jesteśmy odbierani.

No i często niestety jesteśmy. Ale z czego to wynika? Dr Joerg Zinken, psycholog z uniwersytetu w Portsmouth, przez dwa lata obserwował sposób komunikacji w polskich, brytyjskich i mieszanych rodzinach. (Tak na marginesie sprawa jest poważna, ponieważ dostał na badania grant w wysokości 70 000 funtów!) Co się okazało? Otóż nasz bezpośredni sposób wyrażania prośby („Zamknij drzwi”) wskazuje, że mamy z daną osobą dobrą relację, wiemy, że od razu zrobi to, o co zapytamy. Ale „Zamknij drzwi / Close the door” będzie brzmiało dla Anglika jak rozkaz. Brytyjczyk jest przyzwyczajony do tego, że ma wybór, czyli zamknięcie drzwi to była jego/jej decyzja, a nie wykonanie polecenia. No i stąd mamy „Could you close the door, please? / Czy mógłbyś zamknąć drzwi, proszę?”.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą trzeba mieć na uwadze w rozmowie. Jeśli do kogoś piszemy albo dzwonimy, to nie powinniśmy od razu zaczynać od polecenia, czy prośby, tylko ładnie jest zastosować tzw. „small talk”. W praktyce – np. zapytać, jak komuś minął weekend, czy wszystko w porządku, a jeśli znamy rozmówcę lepiej to np. zapytać czy dziecko wyzdrowiało z grypy, bo dana osoba cały tydzień tym się zamartwiała. Tworzymy wtedy dobrą atmosferę i budujemy pozytywną relację. „Small talk” napotkamy codziennie i dosłownie wszędzie – w banku, w sklepie, w pracy, na klatce schodowej, kiedy spotykamy sąsiada. Jest to umiejętność, którą warto opanować.

Brytyjskiej uprzejmości jest się trudno nauczyć, ale bycie jej obiektem jest bardzo przyjemnym doświadczeniem.

 

Strefa Kujona:

small talk [wymowa: ˈsmɔːl ˌtɔːk], rzeczownik, znaczenie:
– pogawędka, uprzejma rozmowa na tematy codzienne (np. pogoda) i mało istotne, szczególnie między osobami, które się słabo znają

 

Materiały źródłowe:

 

Zdjęcie wykonał Oliver Hale, a można je znaleźć na portalu Unsplash.

Hallow w Halloween

Halloween wzbudza w Polsce, w niektórych kręgach, bardzo wiele emocji, ponieważ pochodzi od pogańskiego, celtyckiego święta Samhain. Samhain świętowano 1 listopada, był to dzień, kiedy kończyło się lato, a zaczynał okres zimowy, ciemny. Wierzono, że w tym czasie zaciera się granica między światem widzialnym, a światem niewidzialnym. W Samhain dusze zmarłych odwiedzały swoje ziemskie domy, wśród nich były także złe duchy. Aby je odstraszyć zapalano ogniska na szczytach wzgórz. Niektórzy tego dnia nosili maski, ponieważ nie chcieli być rozpoznani przez owe duchy. W VIII wieku Kościół przeniósł już istniejące święto Wszystkich Świętych (All Saints’ Day albo All Hallows’ Day) z 13 maja na 1 listopada (by zastąpić to pogańskie święto chrześcijańskim). Stąd ostatni października stał się wigilią Wszystkich Świętych (All Hallows’ Eve). All Hallows’ Eve z czasem został skrócony do Halloween.

Dawniej istniał rzeczownik hallow / święty, osoba święta, obecnie to znaczenie napotkamy tylko w nazwach ww. świąt. W słowniku znajdziemy natomiast czasownik – to hallow, który może mieć wydźwięk religijny (poświęcić coś) lub też nie (czcić, cenić, zazwyczaj dlatego, że dana rzecz jest bardzo stara). “To hallow” występuje najczęściej w formie imiesłowu biernego – hallowed, który pełni funkcję przymiotnika (określa rzeczownik). Można go napotkać (w tym pierwszym znaczeniu) w określeniu hallowed ground [cmentarz (przykościelny, poświęcony teren), bądź też teren uświęcony krwią ofiar, bądź teren święty ze względu na miejsce kultu] oraz w słowach Modlitwy Pańskiej – Hallowed be thy name / Święć się imię Twoje (thy to stara, już nieużywana forma your).

“Hallowed” w niereligijnym znaczeniu nie jest często używane, jednak udało mi się znaleźć kilka przykładów. W jednym z artykułów w prasie znalazłam „hallowed ingredient” jako określenie na kwas hialuronowy. Ów materiał traktował o wyjątkowym działaniu tej substancji na skórę. Kolejne dwa przykłady to: hallowed League Cup / hallowed Puchar Ligowy (z artykułu o rozgrywkach futbolu) i hallowed front row / hallowed pierwszy rząd (tutaj akurat chodzi o ten słynny pierwszy rząd miejsc na pokazach mody, tam zawsze siedzą najbardziej znane twarze). „Hallowed” można rozumieć jako sekularnie (świecko) święty. Powiedzmy sobie szczerze: dla fanów futbolu puchar ligowy jest święty, dla fanów mody – ten pierwszy rząd na pokazie mody, dla osób chcących zachować młodość – kwas hialuronowy (ale czy on działa?) jest cenny, istotny, pożądany, wręcz święty.

To jakże mało popularne słowo znajdziemy też w dość zaskakującym miejscu. Tytuł ostatniej części serii książek o Harrym Potterze, to: Harry Potter i Insygnia Śmierci. Po angielsku ta nazwa widnieje jako – Harry Potter and the Deathly Hallows. W jednym ze słowników odnalazłam właśnie to znaczenie – święty lub magiczny przedmiot. Mimo, że „hallow” w tym znaczeniu widnieje na okładce tak popularnej książki, to to zastosowanie jest już także przeżytkiem.

Dla wyjaśnienia: Insygnia Śmierci to trzy magiczne przedmioty – Czarna Różdżka, Peleryna Niewidka i Kamień Wskrzeszenia. Posiadanie ich czyni z czarodzieja niepokonanego czarownika i daje mu władzę nad śmiercią.

DODATEK
Co to jest „trick or treat” i dlaczego symbolem Halloween jest dynia? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz tutaj.
 

Strefa Kujona:

hallow [wymowa: ˈhæl.əʊ], czasownik (używany zazwyczaj w stronie biernej), znaczenie:
– poświęcić coś (religijna konotacja)
– czcić, cenić (zazwyczaj dlatego, że dana rzecz jest bardzo stara)

hallowed [wymowa: ˈhæl.əʊd], przymiotnik, znaczenie:
– święty, poświęcony, uświęcony
– szanowany, poważany, czczony, chwalony, najważniejszy, istotny, cenny

 

Materiały źródłowe (słówka):

 

Zdjęcie wykonał Marko Blažević, a można je znaleźć na portalu Unsplash.