Czy można usunąć Polaka zmywaczem do paznokci? / Can you remove a Pole with nail polish remover?

Polish your English” to był program do nauki języka angielskiego w Radiowej Trójce. Ja, wtedy, niby wiedziałam, że „polish” znaczy „polerować” i tytuł programu należało tłumaczyć jako: Dopracuj swój angielski; ale często przychodziła mi (jakże błędna) myśl do głowy, że to zdanie, równie dobrze, może znaczyć: Spolszcz swój angielski.

Oba słowa (polski i polerować) mają jednakową pisownię, jednak różnią się wymową. Jak? Polerować czyta się przez „pɒ ” a polski przez „pəʊ ” a najlepiej tłumaczy to pani Arlena z kanału „Po Cudzemu”. (To są te drobne różnice w wymowie, których my, Polacy, często nie zauważamy.)

Pamiętacie pewnie, że w 2004 roku Wielka Brytania otworzyła dla nas granice i wtedy zaczął się exodus Polaków do UK. Powiem Wam, że wtedy większość Brytyjczyków praktycznie nic nie wiedziała o Polsce, więc byliśmy postrzegani jako nieco „egzotyczni”. W tamtym okresie dziennik „The Sun” umieścił na swojej pierwszej stronie rysunek kuli ziemskiej, gdzie była narysowana Wielka Brytania i oba bieguny. Po angielsku „biegun” to „Pole”, więc mamy: North Pole (biegun północny) i South Pole (biegun południowy). Rysunek ten miał podpis sugerujący, że my pochodzimy z biegunów (bo „Pole” oznacza również „Polak”), a część z nas przyjechała z tych biegunów do UK.

Pole” oznacza też: słup, pal, tyczka. W jednej z prac zadano mi pytanie: Jaki jest narodowy taniec Polaków? Pomyślałam sobie: no nieźle, w końcu ktoś się interesuje Polską; ale zanim odpowiedziałam, że może to mazurek czy oberek, to mi odpowiedziano, logicznie, trzeba przyznać, że musi to być – Pole dancing. „Pole dancing” to „Polak taniec”, a pisane mała literą to… taniec na rurze.

Innym żartem, którym mnie tu w UK uraczono, jest taka oto historia: mężczyzna (Polak) oskarżył swoją żonę (Brytyjkę) o próbę otrucia; kiedy był w sądzie i został zapytany na czym bazuje swoje podejrzenia, odparł, że żona trzyma w szafce łazienkowej małą buteleczkę, na której jest napisane: polish remover. „Polish remover”, gdyby był pisany z dużej litery to rzeczywiście by znaczył – usuwacz polskiego; natomiast z małej – jest to zwykły zmywacz do paznokci. Ta buteleczka widać stała tam dość długo, bo zmywacz lakieru do paznokci to „nail polish remover”, więc wyraz „nail” zdążył się zetrzeć; a to co zostało, no sama jestem Polką, rzeczywiście wyglądało groźnie.
 

Strefa Kujona:

wyjaśnienie: „polish your English” znaczy „dopracuj swój angielski”; nie ma czasownika od przymiotnika Polish (polski), jeśli powiesz „to polish” to będzie to znaczyło: polerować, dopracować, ulepszać

polish [wymowa: ˈpɒl.ɪʃ], czasownik, znaczenie:
-polerować
-dopracować, ulepszać

polish [wymowa: ˈpɒl.ɪʃ], rzeczownik, znaczenie:
– polerowanie
– substancja do polerowania [np. shoe polish – pasta do butów, furniture polish – pasta do polerowania mebli, nail polish – lakier do paznokci (wprawdzie ich nie poleruje ale też daje połysk i gładkość)]

Polish [wymowa: ˈpəʊ.lɪʃ], przymiotnik, znaczenie:
– polski

Polish [wymowa: ˈpəʊ.lɪʃ], rzeczownik, znaczenie:
– język polski (nazwy języków piszemy zawsze z dużej litery, np. English, French, Russian)

pole [wymowa: pəʊl; pole i Pole są wymawiane tak samo], rzeczownik, znaczenie:
– słup , pal, tyczka
– biegun (ziemski)

Pole, rzeczownik, znaczenie:
-Polak, Polka

 

Materiały źródłowe (słówka):

 

Czy nauka języka angielskiego ma coś wspólnego z malowaniem ścian?

Jest piękny początek wiosny. Ja siedzę w samochodzie i czekam na kierowcę. Radio, nastawione na lokalną rozgłośnię, podaje wiadomości, a po ich skończeniu puszcza piosenkę „Jolene” Dolly Parton. I wtedy następuje ten magiczny moment – rozumiem o czym ona śpiewa!

Często, kiedy rozmawiam po polsku wśród ludzi, którzy nie znają tego języka, to mam wrażenie, że rośnie wokół mnie i mojego rozmówcy taka niewidzialna ściana, przez którą pozostali uczestnicy nie mogą się przebić. Jest to dziwne uczucie. Być może osoby, które wychowały się w wielokulturowym kraju nie doświadczają takiej wizualizacji, bo jest to dla nich normalne, że czasem obok siebie pracują, czy podróżują osoby, które posługują się dwoma tak różnymi językami, że żadna ze stron nawet nie jest w stanie wychwycić choćby jednego zrozumiałego słowa.

Ja „Jolene” znałam od wielu lat, lubiłam jej melodię, wiedziałam, jak wygląda Dolly Parton. Ale tego wiosennego dnia w końcu zrozumiałam jej słowa i szklana ściana pękła.

Nauka języka przypomina trochę malowanie ściany w niestandardowy sposób. Otóż celem jest, żeby ściana była (dajmy na to) cała niebieska, ale najpierw malujemy pojedyncze kropki tu i tam (to jest etap, kiedy uczymy się a to trochę kolorów po angielsku, a to liczyć od 1 do 20, paru zawodów i (oczywiście) zwrotów grzecznościowych). W tym momencie jeszcze nic nie jesteśmy w stanie powiedzieć po angielsku, a nasza ściana wciąż jest jeszcze biała. Później łączymy te kropki kilkoma cienkimi (niebieskimi oczywiście) liniami – na tym etapie poznajemy pierwsze czasowniki i jesteśmy w stanie konstruować proste zdania; już coś można rzec po angielsku! Następnie zachodzi żmudna nauka gramatyki i słówek, coraz więcej można powiedzieć i coraz bardziej poprawnie gramatycznie. Kropki na ścianie się poszerzają i wzrasta liczba linii je łączących. Jest coraz bardziej niebiesko.

I wtedy, mniej więcej, następuje ten magiczny etap, że zaczynamy rozumieć, że łapiemy się na takich momentach, że zapominamy, że mówimy w nie w swoim języku. Jest to niesamowicie satysfakcjonujące.

Czy ty ściemniasz (w robocie)? / Are you skiving?

Było ciepłe lato i był to tydzień pracy jak każdy inny. Pracowałam wtedy w wielkiej hali, gdzie nie było żadnych okien. Człowiek siedział tam 8 godzin i (jeśli nie wyszedł na dwór) nawet nie wiedział, jaka jest pogoda. To może chociaż usłyszał np. deszcz na metalowym dachu? Również nie, ponieważ cały czas chodziły głośne maszyny i ciężko było rozmawiać na tej hali, nie mówiąc już o słuchaniu deszczu. No, ale lato było tego roku piękne i trzeba było ukraść choć godzinę tego słońca; dlatego każdą przerwę spędzałam na starej ławce na dworze i (no będę szczera) leciutko ją sobie przedłużałam.

Zanim w ogóle zaczęłam tego dnia pracę, to posiedziałam sobie na dworze dokładnie do godziny rozpoczęcia i dopiero wtedy weszłam do środka (żeby zostawić rzeczy w szafce i przygotować stanowisko pracy; idealny pracownik jest gotowy dokładnie w godzinie rozpoczęcia pracy). Przechodził wtedy obok mechanik samochodowy, bardzo miły, uśmiechnięty Brytyjczyk, i powiedzieliśmy sobie: Good morning! How are you? (Dzień dobry! Jak się dziś miewasz?).

Pierwsza przerwa (krótka, 15-minutowa) była przeze mnie znowu spędzona na tej już wygrzanej słońcem ławce. I znowu ów Brytyjczyk przechodził obok i się życzliwie do siebie uśmiechnęliśmy; no bo kto ma zły humor w taki dzień?

Druga przerwa (długa przerwa obiadowa) nie mogła nigdzie indziej zaistnieć, niż na tej ławce i nie mogła obejść się bez widoku owego Brytyjczyka, który widząc mnie już trzeci raz tego dnia i do tego, tym razem, tak długo siedzącą w jednym miejscu, uśmiechnął się znacząco, i zapytał: Are you skiving?

Pierwsze słowo, które mi przyszło do głowy, to „sky” niebo; a potem, że to jest czas Present Continuous, czyli on się mnie pyta, co ja „w tej chwili robię” to konkuzja zaszła jednoznaczna – on się mnie pyta, czy ja patrzę na niebo. I ja, ze szczerym uśmiechem na twarzy, odpowiedziałam: Yes, I am! (To właśnie robię!)

Usiłowałam się dowiedzieć tego dnia w pracy, czy skiving znaczy patrzeć na niebo ale jakoś, dziwnie, każdy unikał odpowiedzi i szybko zmieniał temat. Dopiero kuzyn mnie uświadomił, że skiving znaczy, po prostu, ściemniać w robocie.
 

Strefa Kujona:

skive [wymowa: skaɪv], czasownik (mowa potoczna), znaczenie:
-być nieobecnym, bez uzasadnienia, w szkole lub pracy
– nie pracować w godzinach pracy, ale robić coś innego (np. pisać SMSy)

skiver [wymowa: ˈskaɪ.və(r)], rzeczownik (mowa potoczna), znaczenie:
– osoba, która jest nieobecna w pracy bez uzasadnienia / bez pozwolenia; obibok, leser

 

Materiały źródłowe (słówka):

 

Zdjęcie wykonał Mediengestalter, a można je znaleźć na portalu Pixabay.